Ambasada Podróżników

Podróże

Sprzęt na szlak dla początkujących: buty, plecak, mapa i woda

Opublikowano Redakcja Ambasady Podróżników4 min czytania

Grupa wędrowców z plecakami idzie leśną ścieżką wśród sosen w jesiennym słońcu

Na pierwsze wędrówki po Beskidach, Sudetach czy Bieszczadach nie potrzebujesz drogiego sprzętu. Potrzebujesz dobrych butów, plecaka z pasem biodrowym, kurtki od deszczu i telefonu z mapą offline. Resztę dokupisz później. Będziesz wtedy wiedzieć, czego ci naprawdę brakuje.

Buty i skarpety: tu nie oszczędzaj

Jeśli kupujesz jedną porządną rzecz, kup buty. Na łatwe szlaki wystarczą buty trekkingowe z podeszwą, która trzyma się mokrego kamienia i błota. Wyższa cholewka pomaga, gdy kostka nie jest jeszcze przyzwyczajona do nierównego terenu.

Przymierzaj je po południu, w skarpetach do chodzenia. Stopa w marszu puchnie, więc palce potrzebują zapasu miejsca. Na zejściu nie mogą uderzać w czubek buta.

Bawełniane skarpety chłoną pot i robią otarcia. Lepsze są skarpety z wełny merino albo z włókien syntetycznych. Jedna para zapasowa w plecaku waży kilkadziesiąt gramów, a ratuje drugą połowę dnia.

Nowe buty rozchodź przed wyjazdem, najlepiej na kilku spacerach z plecakiem. Pierwszy dzień w górach to zły moment na sprawdzanie, gdzie obcierają. Kijki nie są obowiązkowe. Odciążają jednak kolana na zejściach, a długie zejście czuć w nogach bardziej niż podejście.

Plecak i trzy warstwy ubrań

Na jeden dzień wystarczy plecak o pojemności od 20 do 30 litrów. Większy kusi, żeby go zapełnić. Ważniejsze od litrów są pas biodrowy, regulowane szelki i plecy, które przylegają bez uwierania. W sklepie poproś o obciążenie i przejdź się z nim kilka minut.

Najcięższe rzeczy pakuj blisko pleców i mniej więcej na wysokości łopatek. Lekkie idą na dno i na górę. Do kieszeni zewnętrznych trafia to, po co sięgasz w marszu: batonik, okulary, chusteczki, telefon.

Ubierasz się na cebulkę. Pierwsza warstwa odprowadza pot, druga, czyli polar albo cienka bluza, trzyma ciepło. Trzecia to kurtka, która chroni przed deszczem i wiatrem. Wkładasz ją do plecaka także przy słonecznym poranku, bo w górach pogoda potrafi zmienić się w godzinę.

Czapka i cienkie rękawiczki zajmują mało miejsca. Na grzbiecie wieje mocniej niż w dolinie, także latem. Rzeczy w plecaku zapakuj w worek wodoszczelny albo choćby w zwykły worek na śmieci.

Mapa offline, powerbank i papier

Aplikacja z mapą jest wygodna, dopóki działa telefon. W zimnie bateria siada szybciej, a zasięg w dolinach znika. Dlatego przed wyjściem pobierz mapę terenu do pamięci telefonu i sprawdź ją w trybie samolotowym.

Weź powerbank i krótki kabel. Papierowa mapa i kompas to zabezpieczenie na dzień, w którym elektronika zawiedzie. Podstawy orientacji opanujesz w jeden wieczór: jak ustawić mapę względem terenu, jak czytać poziomice, jak znaleźć się po dwóch charakterystycznych punktach. Ćwicz w znanym terenie, przy dobrej pogodzie.

Trasę sprawdź dzień wcześniej. Interesują cię długość, przewyższenie, czas przejścia z mapy i godzina zachodu słońca. Czas z mapy nie obejmuje postojów. Dolicz przerwy i tempo najwolniejszej osoby w grupie, a potem wyjdź godzinę wcześniej, niż ci się wydaje.

Woda, jedzenie i apteczka

Na dzień marszu zabierz co najmniej półtora litra wody na osobę, latem więcej. Jedz często i po trochu: orzechy, suszone owoce, kanapki, batony. Głód w górach przychodzi nagle, a razem z nim zmęczenie i gorsze decyzje.

Apteczka może być prosta:

  • plastry, także na pęcherze,
  • bandaż elastyczny,
  • folia NRC,
  • środek przeciwbólowy,
  • jałowe opatrunki i jednorazowe rękawiczki.

Dorzuć gwizdek i czołówkę. Ważą niewiele. Zmrok potrafi zaskoczyć na zejściu, zwłaszcza jesienią, gdy dzień jest krótki.

Czego nie kupować na początek

Sklepy górskie kuszą sprzętem na wyprawy, których jeszcze nie planujesz. Na jednodniowe trasy nie potrzebujesz namiotu, kuchenki, osobnego urządzenia GPS ani najdroższej kurtki z membraną. Zwykła kurtka przeciwdeszczowa na razie wystarczy. Membrana przyda się później, przy wielodniowych wyjściach w deszczu.

Nie kupuj też całego zestawu jednego dnia. Po trzech, czterech wyjściach będziesz wiedzieć, czy marzną ci ręce, czy plecak uwiera, czy brakuje ci kijków. Wtedy dokupujesz konkretną rzecz, a nie cały katalog.

Dobrym pomysłem jest wypożyczenie droższego sprzętu na próbę. Wiele sklepów i schronisk wypożycza kijki, raki i plecaki na kilka dni.

Zasady ważniejsze od sprzętu

Powiedz komuś, dokąd idziesz i o której planujesz wrócić. Trzymaj się szlaku. Zawróć, gdy pogoda się psuje, nawet jeśli do szczytu zostało pół godziny. Góra poczeka.

Zapisz w telefonie numery alarmowe: ogólny 112, TOPR w Tatrach 601 100 300 i GOPR w pozostałych górach 985. Zainstaluj też aplikację Ratunek, która przy wezwaniu pomocy przekazuje ratownikom twoje położenie.

Cały zestaw spakujesz według listy z tekstu o pakowaniu na weekend. Gdzie trzymać buty, plecak i kijki między wyjazdami, opisujemy w tekście o szafie podróżnika.

Na pierwszy raz wybierz trasę na cztery, pięć godzin marszu, z dobrze oznakowanym szlakiem i schroniskiem po drodze. Po takim dniu będziesz wiedzieć, co z tej listy dokupić, a co możesz sobie darować.

  • szlak
  • sprzęt
  • góry

Więcej z działu Podróże